Blogi dla zdrowia - wegańska dieta 2014

Jaka jest wegańska dieta 2014 w ocenie NoSugarMan'a? Kreatywna, tendencyjnie zdrowa i nieco zbyt słodka. Są bowiem produkty, które ewidentnie przylgnęły do współczesnej diety wegan niczym słodkie pijawki. NoSugarMan bierze pod lupę kreatywność wegańskiej kuchni, punktując jej  mocne i słabsze strony z bezkompromisowej i bezcukrowej perspektywy.

 

Różnorodność dostępnych produktów roślinnych, o korzystnych dla zdrowia wartościach odżywczych, nikogo pewnie tak bardzo nie cieszy, jak wegan.

Nie ulega wątpliwości, że weganizm w Polsce wśród osób, które przechodzą na tę dietę z bardziej dietetycznych niż etycznych pobudek, rozwija się wprost proporcjonalnie do dostępności coraz ciekawszych produktów na polskim rynku, a rosnąca obecność moich faworytów - quinoi i amarantusa - wesprze tą tendencje jeszcze bardziej. I sądząc po rosnącej ilości wegańskich lokali i popularności wegańskich blogów - kulinarne życie wegan jest urozmaicone.

 

Co prawda chmurą nad dietą wegańską są wciąż badania wskazujące, że jest ona skorelowana z większym ryzykiem sercowo-naczyniowym. Obserwuję jednak, że od czasu, gdy doniesienia te były dyskutowane, weganie mają dużą większą świadomość właściwego bilansowania diety pod kątem białkowym, nienasyconych kwasów tłuszczowych i suplementacji witamin B12 czy D2.

 

Buszując po kulinarnych portalach wegańskich sam szukam często inspiracji na urozmaicenie diety kreatywnymi potrawami wykorzystującymi bogactwo produktów roślinnych. Nowe pomysły rozbijające zakorzenioną w naszej tradycji kulinarną monotonię to dla mnie wielka przyjemność.

 

Weganie - spece od sezonowych warzyw, roślin strączkowych i kasz

 

Za przykład niech posłuży portal Mniu Mniu. Największe uznanie w oczach NoSugarMan’a uzyskały tam przepis na pesto z jarmużu, z czosnku niedźwiedziego, nadziewaną ciecierzycą cukinię ale też genialnie proste - hummus i pasta z białej fasoli. Pojawiła się już zupa z dyni, nieomylny znak, że kulinarnie wkraczamy w jesienne tonacje. Kulinarne pomysły wykorzystujące sezonowe warzywa, rośliny strączkowe, czy kasze niewątpliwie są i powinny być podstawą każdej racjonalnej diety - tę sztukę weganie opanowali chyba do perfekcji – tylko brać przykład.

 

Chociaż… w przeciwieństwie do akcji jedzenia jabłek nie widzę boomu na paprykę, a z punktu widzenia korzyści zdrowotnych powinna to być sezonowa akcja kulinarna Polaków. Po cichu liczę, że weganie wezmą sprawy polskiej papryki w swoje ręce :)

 

Trochę bezcukrowej krytyki

 

A teraz troszkę bezcukrowej krytyki. Studiując uważnie składniki, używane w wielu wegańskich przepisach, zauważam też i takie, które nie należą do moich ulubionych. Czyżby pewne produkty przylgnęły do idei weganizmu niczym pijawki? Weźmy mleko kokosowe - kaloryczną minę wyładowaną nasyconymi kwasami tłuszczowymi. Albo mleko sojowe - ograniczające wchłanialność wielu mikroelementów, bogate w fitoestrogeny nieobojętne dla gospodarki hormonalnej kobiet, też silny alergen pokarmowy, mimo to promowane przez przemysł jako produkt IDEALNY dla diet roślinnych.

 

Następnie sos sojowy – choć wielbiony akurat nie koniecznie jedynie przez wegan - dobry jest tylko z długo fermentowanych ziaren soi przy udziale grzyba koji i z dodatkiem pszenicy, bądź w wersji bezglutenowej oznaczonej nazwą Tamarin. Większość dostępnych na półkach sosów jest niczym innym niż przemysłowymi podróbkami - ekstraktami sojowymi z całym arsenałem dodatków, konserwantów i wszystkich tych omamiaczy. To dokładnie tak, jak z tradycyjnym octem balsamicznym z Modeny. Ten oryginalny, powstający w wyniku długotrwałego dojrzewania w beczkach z różnych gatunków drewna kosztuje we Włoszech kilkadziesiąt euro, a na  naszych półkach sklepowych spotykamy lekko zagęszczone przemysłowe octy winne podszywające się pod tę markę w cenie kilkunastu złotych.

 

I jeszcze jedna rzecz przykuwa uwagę NoSugarMan’a: zamiłowanie wegan do słodkich deserów. Biorąc pod uwagę kaloryczność potraw opartych na kaszach i roślinach strączkowych - warto jest monitorować ilość dostarczanych dodatkowych kalorii w deserach. Te wszystkie słodkości pięknie się prezentują i patrząc na wpisy – pewnie pysznie smakują. Jednak NoSugarMan’a skłaniają do refleksji: może przyszedł też czas na bezcukrową rewoltę także wśród wegan? Serdecznie zachęcam. Kto będzie jej pionierem?

 

fot. Mniumniu.com