Przejadła Ci się kasza jaglana? Oto komosa ryżowa - królowa zbóż!

Komosa ryżowa lub dla tych, którzy są bardziej trendy – Quinoa, zasługuje na pierwsze miejsce w ekskluzywnej hierarchii zdrowego odżywiania. Pokłony może składać nawet sama kasza jaglana! Komosa nie jednym was zaskoczy – na przykład tym, że nie jest zbożem –  spokrewniona bardziej z burakiem i szpinakiem. A jej nasiona przebijają korzyściami zdrowotnymi wszelkie dostępne kasze.

 

Jaką wartość odżywczą ma komosa? Matka wszelkich zbóż - tak o niej mówili Inkowie. My powiedzielibyśmy – kuzynka naszej lebiody. Ma wszelkie niezbędne do tego atrybuty – właściwie nic jej nie można zarzucić.

 

Przede wszystkim ze względu na pełnowartościową obecność aminokwasów, łącznie z lizyną i izoleucyną, które obecne są głównie w białkach zwierzęcych. Może więc dostarczać substratów białkowych dla wegetarian. Ma też prawdziwą moc suplementów, zawiera: magnez, mangan, fosfor, miedź, kwas foliowy – same istotne mikro i makroelementy. Niski indeks glikemiczy – mimo wysokiej zawartości skrobi, dużo błonnika, dobre proporcje tłuszczów, przeciwutleniacze jak chociażby kwercetyna, brak glutenu.

 

No tak – ta kuzynka naszej komosy białej, czyli lebiody – w Andach przywdziała złote szaty Inków – i oferuje nam prawdziwe skarby. Co więcej w kuchni pozwala na przygotowanie wielu kreatywnych i łatwych w przyrządzeniu posiłków.

 

I na koniec jeszcze jedna ważna zaleta quinoe: dobrze wysuszone i przygotowane nasiona są dużo łatwiejsze do transportu niż egzotyczne owoce! I nie potrzebują tak chemicznego wzmocnienia.  Zaprzyjaźnimy się więc z komosa ryżową jak najszybciej!